niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 1 "Tak to się zaczęło

Witam. Jestem z pierwszym rozdziałem. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Rozdział pojawił się dziś ponieważ miałam wolną dłuższą chwilke i postanowiłam go napisać. 

Jeśli już tu jesteś fajnie byłoby zobaczyć ślad po tobie :)
Rozdział dedykuje tobie Gibi ;*

-----------------------------------------------------------------------

Poniedziałek. Ugh nie znosiłam tego dnia.Dwa dni wolnego a tu nagle BUM znów zapierdalać na uczelnię.Nie nawidze siedzieć za murami tego miejsca, ale cóż trzeba mieć jakieś wykształcenie. 7:00, kurwa na 8:30 zajęcia. Szybko wyjęłam z szafy zestaw poszłam z nim do łazienki wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i ułożyłam w wysokiego koka.Nażuciłam na siebie bieliznę a na nią ubrania. Spojrzałam na zegarek 7:44. Fuck musiałam jeszce zjeść śniadanie a o 8:00 miała być Juli. Zrobiłam jeszcze kawe i nałożyłam buty narzuciłam jeszcze jakiś sweter wypiłam do końca kawe, naczynie wstawiłam do zlewu. Byłam gotowa. Pare chwil później w salonie była już moja przyjaciółka, nawet nie wiem jak ona się tam znalazła. Przywitałam się z nią i razem skierowałyśmy się na uczelnię, zaparkowałam i razem z Jul skierowałyśmy się pod sale. Ja miałam wykłady w innej sali niż ona, ale no cóż trzeba przeżyć. Gdy już prawie wszyscy byli w sali weszła baba która miała prowadzić wykład podeszlam do wolnego miejsca porozgladalam sie chwile, w sali siedzieli nasi kujoni odpowiadaja na wszystkie pytania wykladowcow bylo ich ok. 8, dalej siedzial gang wszyscy sie ich bali dla mnie to byly zwykle cioty. NIC WIĘCEJ. Bylo jeszcze pare lasek i jacys faceci,gdy nasz wykladowca zacza cos gadac i pokazywac nie obchodzilo mnie to zbytnio, przygladalam sie na tego "przywodce" gangu, lokowaty chlopak o zielonych oczach tez zainteresowal sie mna. Byl ubrany w czarne rurki biala koszule i szara bluze. Byl ladny nawet bardzo. Ale nie  obchodzil mnie on za bardzo pewnie gdyby juz byl ze mna to tylko zeby mnie wybzykac, z tego co wiem bzyka pierwsza lepsza laske jaką napotka. Przyglądałam się mu jeszcze chwile on mi też potem puścił mi oczko i powiedział coś na ucho swojemu koledze

Kiczowate to puszczanie oczka


*Pare minut potem*


wykłady dobiegły końca wyszli już wszyscy, prawie wszyscy zostałam ja i ten kiczowaty gang. Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i kierowałam się ku wyjścia jednak jego przywódce nie pozwolił mi wyjść, zaczą ciągnąć mnie za ręke znalazłam się z nim sama za budynkiem uczelni, nie ma tam kamer zupełnie nic, nikt to nawet nie przychodzi. 

-Hej piękna...- wyszeptał mi do ucha- długo chodzisz do tej dziury?
-Od zawsze- odpowiedziałam mu jego ręce spoczywały na moich biodrach było to dość przyjemne uczucie
-Więc jak się zwiesz-jego dłonie ścisnęły mocniej moją talię
-Susan, Susan Nelson-odezwałam się po chwili milczenia- dla przyjaciół Su lub Nel..
-Nie... przecież Nelson to kujon, tak jak jej brat Ron- szeptał
-Nie jestem kujonem po prostu chce mieć wykształcenie
-Mhm.. te całe kształcenie młodych-mówił- teraz wyglądasz bardziej pociągająco może dasz się gdzieś jutro wyciągnąć?
-Może -Nawet nie zastanawiałam się co mówię potem moge tego załowac
-a tak na marginesie jestem Harry Styles, wpadne po ciebie jutro tylko daj mi swój numer a wieczorem wysli smsem gdzie mieszkasz- podał mi swoją komórke, niepewnie wystukałam swój numer i oddałam mu telefon -do zobaczenia kochanie- Schował go do kieszeni i  słodko się uśmiechając odszedł, postałam trochę w miejscu analizując wszystko to co się stało, w końcu ruszyłam do samochodu z daleka widziałam już Amande opierającą się o moje auto.
-Co tak długo?-zapytała
-Harry Styles ten z tego gangu zaprosił mnie na randke - otworzyła buzie w wielkie"O"
*w domu*
-No to opowiadaj

Czyli przesłuchanie czas zacząć...


Hej hej hej to I rozdział podoba się?

Czytasz=Komentujesz