Witam! Jak wszyscy wiecie dziś ostatni dzień tak zwanej wolności, ponieważ jutro już szkoła. Dlatego postaram sie wstawić dziś dwa rozdziały na bad harry styles ;-).
A i informacje do innych blogów
-mój blog o modzie zawieszam na dwa- trzy miesiące. Bo w tedy dostane nowy laptop a z telefonu nie moge wstawiać zdjęć. Ale druga adminka powinna zadbać przez ten czas o niego.
-My dark life. Oh mój ulubiony z blogów moich. Na nim rozdziały dodawane są, niezbyt często, ale postaram sie to zmienić :]
-Mój pierwszy blog: mój własny śwat 1D. Który bardzo bardzo bardzo bardzo zaniedbałam. Prowadze go z przyjaciółką już chyba dwa-trzy lata. ALE... POWRACAM DO NIEGO Z MASĄ POMYSŁÓW! Hah w roku szkolnym.
- no i ostatni ; bad Harry Styles na który wstawiam najczęściej posty. Poniewaz pisze go na telefonie, a potem kopiuj, wklej na bloggera i opublikuj... Tu też będe wstawiala czesto posty tak jak to robiłam.
Kocham was! I pozdrawiam wszystkich ;**
sobota, 30 sierpnia 2014
niedziela, 27 lipca 2014
Rozdział II
-Niby co mam Ci opowiadać? - to takie typowe "przesłuchanie" nie miało sensu
-Wszystko pokolei najlepiej
Opowiedziałam jej wszystko tak jak o to prosiła ze szczegółami - Wow
-Nie rozumiem twojego podniecenia
-Aaa napiszesz do niego tak jak ci mówił?
-No dobra
-No to pisz- z dziwna miną wykonałam jej polecenie i napisałam Harremu mój adres a on odpowiedział mi zwykłą buźką. Na serio on chce mnie tak poderwać? chyba śni
*wieczór*
Siedzialam na kanapie analizując zdarzenia zwiazane ze Styles'em . Jest przystojny, wysportowany, umięśniony, można rzec idealny ale jednak cos mi w nim nie pasowalo jakby skrywał coś jakąś tajemnice..
Usłyszałam pukanie do drzwi , spojrzałam przez judasza i zauwazylam dobrze mi znane loki. Otworzylam drzwi
-Hej- ukazal gorny rzad swoich bialych zebow
-Hej Harry co ty tu robisz tak późno?
-będziemy rozmawiac w przejsciu czy mnie wpuścisz do środka?
- no okey, wejdź - odsunelam sie i ruchem reki zaprosialam go do srodka, po tym zamykajac drzwi.
- no to po co przyszłeś?- teraz w swietle moglam zobaczyc jak byl ubrany czarne rurki, koszula w tym samym kolorze i kurtka
-chcialem cie gdzies wyciagnac
-o tej godzinie?
-baybe, jest dopiero 19:48 mamy duuużo czasu
-Mhm
-Nie daj sie prosic słońce ubierz się i chodz, pójdziemy na kawke niedaleko jest niezla kawiarnia.
-Niech ci będzie
-Leć sie przebrać tylko szybko, nie lubie czekać
-Tak tak, tylko ja sie musze pomalowac ubrac itp, a to troche zajmie
-Ugh to poczekam- mowiac to wzią telefon do ręki- jakie masz hasło do WI-FI ?
-Daj -wzielam jego telefon i wstukałam haslo po czym mu go oddalam
Pobieglam po schodach na gore i wybralam niebieskie rurki koszulke w bialym kolorze, biale converse za kostke i bransoletke bialo-czarna
Poszlam do lazienki pomalowalam rzesy i zrobiłam czarna kreske nad nimi, włosy uczesalam i pozostawiłam je rozpuszczone. Te czynnosci zajęły mi ok. 30 min. Zeszlam na dół
-Jestem gotowa- harry obejrzał mnie od góry do dołu
-Brałbym - ugryzłam dolną warge, podobalo mi sie w jaki sposob do mnie mowil, było to wręcz pociągające
-Chciałbyś
-Noo -jego mina byla bezbłędna
-Harry
-No co?
- nawet sie nie znamy a zachowujemy sie jak dobrzy przyjaciele. Twoja nagla zmiana nastroju z bad boy'a na milego chlopaka jest troche dziwna
-Oj nie przesadzaj, czy znowu chcesz zebym byl bad boy'em
-Nie
-No właśnie
-Podobasz mi sie taki jaki jestes teraz- przygryzłam dolną warge
-I co jeszcze?
-chcialbys wiedziec?
-Tak
-To zagrajmy w 20 pytan
-Nie zmieszcze sie w 20
-Ok, zagrajmy w duuzo pytan
-co ci sie we mnie podoba- "jest przystojny, wysportowany, umiesniony mozna rzec idealny"
-Mi w tobie? Nic..- sklamalam
-Klamiesz
-Nie
-Widze po twojej minie
-Nie. Dobra grany dalej hm, podobam ci sie?
-nie
-Klamiesz!
-nie-e
-Tak
-No okey ja powiem prawde jesli ty ją powiesz- o cholera to sie wkopalam teraz to moze byc tylko gorzej
-Dobra
-Podobasz mi sie
-Jak bardzo?
-Tak ze moglabts zostac moją dziewczyną -zapewne od ruchania takie zarty nie ze mnią panie styles
- a mi sie podoba w tobie prowie wszystko, tylko te twoje ego, ugh..
-Auc zranilas moje ego.. to boli! Tu bezduszna kobieto!- oboje z Harrym zasmialismy sie
I tak spędziliśmy caly wieczór
Znowu myslalam o nim, pierdolony style'sie wyjdz z mojej glowy. A moze on jednak nie jest taki zly moze jest w nim choc troche dobra
Moje przemyslenia przerwal dzwiek przychodzącego sms-u
"Będe jutro po południu u ciebie . Masz byc gotowa na impreze, ubierz sie ladnie i seksownie
twój Harry xx"
Impreza? We wtorek? Dziwne ale pojde, w sumie nie mam nic innego lepszego do roboty. A uczelnia? walic to glupi sumieniu . W koncu poszlam spac ciagle myslac o nim
Ranek 12: 50 jeszcze nigdy nie obudzilam sie tak pozno ale oj tam, styles bedzie gdzies tako 15:00 wiec mam duzo czasu zeby poszalec na zakupach, niestety sama
*w galeri*
Poszlam do pierwszego sklepu jak zawsze wybralam sukienke mini oczywiscie białą nie chcce wyglądać do konca jak zdzira, wybralam jeszcze buty na obcasie w tym samm kolorze. Wyszlam z galeri oczywiscie napotykajac kogos, byl nim dobrze nam znany styles
- witaj Su
-musze leciec czesc
-Czakaj czekaj- zlapal mnie za nadgarstek i przyciagna do siebie do siebie-bede u ciebie za 20 minut masz byc gotowa- pocalowal mnie w polik i odszedl. Odwrocilam sie i w pospiechu wsiadlam do swojego BMW i ruszylam w strone domu
W domu wykonalam rozne czynnosci
Jak: skonsumowanie kanapek, ubranie sie we wczesniej kupione rzeczy i zrobienie make-upp'u oczywiscie musial byc mocny. po wykonaniu ostatniej czynnosci ubralam szpilki i uslyszalam dzwiek dzwonka. Otworzylam drzwi, A tam ktos kogo wogle sie tu nie spodziewalam
-John?
- czesc skarbie
-jakie skarbie zdradziles mnie i to bylo jakies 2 lata temu, przez dwa lata sie domnie nie odzywales a teraz?! Mysli ze co? wybacze ci? Wolne zarty!
-ej Su co tu sie dzieje
-A ten to kto?
- jestem chlopakiem Su- odpowiedzial Harry po czym podszedl do mnie i mnie pocalowal odwzajemnilam pieszczote , styles przez chwile mojej nieuwagi wtargną językiem do moich ust i toczyl zacieta walke z moim jezykiem, po minucie oderwalismy sie od siebie. Spojrzalam na John'a
-Susan! powiedz ze to tylko zarty przecierz bylas ze mna mowilas ze mnie kochasz
-Zdradziles mnie John, ulorzylam sobie zycie z Harrym -Usmiechnelam sie szyderczo- a teraz spierdalaj
-Jeszcze tego pozalujesz wrocisz do mnie na kolanach ty i ten twoj Harry!
-pa pa!-wypowiedzialam do niego ostatnie slowa z drwina-Harry? - zwrocilam sie do loczka
- Slucham slonce
-Czy ty to ze moj chlopak, ze ten pocalunek co to mialo znaczyc?
- mialo byc w innych okolicznosciach , ale. Susan chociarz znamy sie krotko i poznalas mnie z innej strony chcialbym zebys byla ze mną, to jak Su.. zgadzasz sie? - to bylo nawet jak na niego slodkie
-Tak -w tedy Harry zlapal mnie w biodrach i przyblizyl mnie do siebie i namiętnie pocałował
-Moze odpuscimy sobie tą impreze i uczcimy to razem we dwoje?
- a jak chcesz to uczcic- przygryzlam dolna warge
-Chcesz sie przekonac?- hazz poruszal zabawnie brwiami
-Moze po imrezie napierw poszalejemy a potem sami we dwoje uczcimy nasz związek
-okey brzmi ciekawie
-Ile będzięmy jechac?
-Ok. 1godz
-Ze co slucham? -Godzina to za dlugo ja z nim w jednym samochodzie przez godzine moze sie zle skonczyc-nie uwazasz ze to troche za dluga droga na jedna impreze?
-Ja chcialem zostac, ty sie uparlas
-no dobra jakos wytrzymam
-Swietnie-pocalowal mnie jeszcze raz i wsuedlismy do jego czarnego lamborgini
Przez pierwsze minuty jechalismy w ciszy, a niedlugo potem poczulam jego dlon na moim udzie
-Hazz zabierz reke
-Czemu?
-podniecasz mnie
- No to nie zabiore reki
-Harry no bo wyskocze z samochodu- w tedy uslyszalam dzwiek zamykajacych sie drzwi
-Chcialabys
Dalsza droge pokonalismy w ciszy cieszac sie soba
-kochanie jestesmy- stanelismy przed wielką willą
-Wow
-Musze miec duzy dom co nie
-to twoj?
-tak i tu będzie impreza
-Okey
-A wspominalem ze wyglądasz dzis wyjątkowo seksownie?- po wypowiedzeniu tych slow zarumienilam sie- i slodko sie rumienisz
-Dziękuje
-No dobra choc juz- po przekroczeniu progu domu mozna bylo wyczuc mocny zapac alkocholu perfum, ludzie po kontach wciągali narkotyki, na parkiecie inni ocierali swoimi cialami o osobe z ktora "tanczyli"
-No dobra slonce idziemy tanczyc -pociagna mnie za reke w strone parkietu i sie zaczelo. Ocieralam swoja pupa o jego krocze przez cala piosenke w koncu przestalam-tancz baybe tancz nikt nie widzi spokojnie
*HARRY'S POV*
-Harry! -Uslyszalem swoje imie wypowiedzone przez Louisa
-Lou, czesc stary
-No czesc czesc. A kto to?- wskazal na Su
-To jest Susan Nelson
-Kujonke wyrwales Hazz nie poznaje cie
-Yhym, nie jeatem kujonka po prostu dobrze sie ucze
-yhym tak tak
*pare godzin potem SUSAN POV*
-Harry wracajmy juz nogi mnie bolą-wybelkotalam bylam juz niezle wstawiona
-Co bede z tego mial?
-mrrr.. kocie jak przyjedziemy to sie przekonasz
---------------------------------------------------
Hey to jest juz II rozdzial w kolejnym rozdziale takrze nutka niegrzecznosci ^^
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
-Wszystko pokolei najlepiej
Opowiedziałam jej wszystko tak jak o to prosiła ze szczegółami - Wow
-Nie rozumiem twojego podniecenia
-Aaa napiszesz do niego tak jak ci mówił?
-No dobra
-No to pisz- z dziwna miną wykonałam jej polecenie i napisałam Harremu mój adres a on odpowiedział mi zwykłą buźką. Na serio on chce mnie tak poderwać? chyba śni
*wieczór*
Siedzialam na kanapie analizując zdarzenia zwiazane ze Styles'em . Jest przystojny, wysportowany, umięśniony, można rzec idealny ale jednak cos mi w nim nie pasowalo jakby skrywał coś jakąś tajemnice..
Usłyszałam pukanie do drzwi , spojrzałam przez judasza i zauwazylam dobrze mi znane loki. Otworzylam drzwi
-Hej- ukazal gorny rzad swoich bialych zebow
-Hej Harry co ty tu robisz tak późno?
-będziemy rozmawiac w przejsciu czy mnie wpuścisz do środka?
- no okey, wejdź - odsunelam sie i ruchem reki zaprosialam go do srodka, po tym zamykajac drzwi.
- no to po co przyszłeś?- teraz w swietle moglam zobaczyc jak byl ubrany czarne rurki, koszula w tym samym kolorze i kurtka
-chcialem cie gdzies wyciagnac
-o tej godzinie?
-baybe, jest dopiero 19:48 mamy duuużo czasu
-Mhm
-Nie daj sie prosic słońce ubierz się i chodz, pójdziemy na kawke niedaleko jest niezla kawiarnia.
-Niech ci będzie
-Leć sie przebrać tylko szybko, nie lubie czekać
-Tak tak, tylko ja sie musze pomalowac ubrac itp, a to troche zajmie
-Ugh to poczekam- mowiac to wzią telefon do ręki- jakie masz hasło do WI-FI ?
-Daj -wzielam jego telefon i wstukałam haslo po czym mu go oddalam
Pobieglam po schodach na gore i wybralam niebieskie rurki koszulke w bialym kolorze, biale converse za kostke i bransoletke bialo-czarna
Poszlam do lazienki pomalowalam rzesy i zrobiłam czarna kreske nad nimi, włosy uczesalam i pozostawiłam je rozpuszczone. Te czynnosci zajęły mi ok. 30 min. Zeszlam na dół
-Jestem gotowa- harry obejrzał mnie od góry do dołu
-Brałbym - ugryzłam dolną warge, podobalo mi sie w jaki sposob do mnie mowil, było to wręcz pociągające
-Chciałbyś
-Noo -jego mina byla bezbłędna
-Harry
-No co?
- nawet sie nie znamy a zachowujemy sie jak dobrzy przyjaciele. Twoja nagla zmiana nastroju z bad boy'a na milego chlopaka jest troche dziwna
-Oj nie przesadzaj, czy znowu chcesz zebym byl bad boy'em
-Nie
-No właśnie
-Podobasz mi sie taki jaki jestes teraz- przygryzłam dolną warge
-I co jeszcze?
-chcialbys wiedziec?
-Tak
-To zagrajmy w 20 pytan
-Nie zmieszcze sie w 20
-Ok, zagrajmy w duuzo pytan
-co ci sie we mnie podoba- "jest przystojny, wysportowany, umiesniony mozna rzec idealny"
-Mi w tobie? Nic..- sklamalam
-Klamiesz
-Nie
-Widze po twojej minie
-Nie. Dobra grany dalej hm, podobam ci sie?
-nie
-Klamiesz!
-nie-e
-Tak
-No okey ja powiem prawde jesli ty ją powiesz- o cholera to sie wkopalam teraz to moze byc tylko gorzej
-Dobra
-Podobasz mi sie
-Jak bardzo?
-Tak ze moglabts zostac moją dziewczyną -zapewne od ruchania takie zarty nie ze mnią panie styles
- a mi sie podoba w tobie prowie wszystko, tylko te twoje ego, ugh..
-Auc zranilas moje ego.. to boli! Tu bezduszna kobieto!- oboje z Harrym zasmialismy sie
I tak spędziliśmy caly wieczór
Znowu myslalam o nim, pierdolony style'sie wyjdz z mojej glowy. A moze on jednak nie jest taki zly moze jest w nim choc troche dobra
Moje przemyslenia przerwal dzwiek przychodzącego sms-u
"Będe jutro po południu u ciebie . Masz byc gotowa na impreze, ubierz sie ladnie i seksownie
twój Harry xx"
Impreza? We wtorek? Dziwne ale pojde, w sumie nie mam nic innego lepszego do roboty. A uczelnia? walic to glupi sumieniu . W koncu poszlam spac ciagle myslac o nim
Ranek 12: 50 jeszcze nigdy nie obudzilam sie tak pozno ale oj tam, styles bedzie gdzies tako 15:00 wiec mam duzo czasu zeby poszalec na zakupach, niestety sama
*w galeri*
Poszlam do pierwszego sklepu jak zawsze wybralam sukienke mini oczywiscie białą nie chcce wyglądać do konca jak zdzira, wybralam jeszcze buty na obcasie w tym samm kolorze. Wyszlam z galeri oczywiscie napotykajac kogos, byl nim dobrze nam znany styles
- witaj Su
-musze leciec czesc
-Czakaj czekaj- zlapal mnie za nadgarstek i przyciagna do siebie do siebie-bede u ciebie za 20 minut masz byc gotowa- pocalowal mnie w polik i odszedl. Odwrocilam sie i w pospiechu wsiadlam do swojego BMW i ruszylam w strone domu
W domu wykonalam rozne czynnosci
Jak: skonsumowanie kanapek, ubranie sie we wczesniej kupione rzeczy i zrobienie make-upp'u oczywiscie musial byc mocny. po wykonaniu ostatniej czynnosci ubralam szpilki i uslyszalam dzwiek dzwonka. Otworzylam drzwi, A tam ktos kogo wogle sie tu nie spodziewalam
-John?
- czesc skarbie
-jakie skarbie zdradziles mnie i to bylo jakies 2 lata temu, przez dwa lata sie domnie nie odzywales a teraz?! Mysli ze co? wybacze ci? Wolne zarty!
-ej Su co tu sie dzieje
-A ten to kto?
- jestem chlopakiem Su- odpowiedzial Harry po czym podszedl do mnie i mnie pocalowal odwzajemnilam pieszczote , styles przez chwile mojej nieuwagi wtargną językiem do moich ust i toczyl zacieta walke z moim jezykiem, po minucie oderwalismy sie od siebie. Spojrzalam na John'a
-Susan! powiedz ze to tylko zarty przecierz bylas ze mna mowilas ze mnie kochasz
-Zdradziles mnie John, ulorzylam sobie zycie z Harrym -Usmiechnelam sie szyderczo- a teraz spierdalaj
-Jeszcze tego pozalujesz wrocisz do mnie na kolanach ty i ten twoj Harry!
-pa pa!-wypowiedzialam do niego ostatnie slowa z drwina-Harry? - zwrocilam sie do loczka
- Slucham slonce
-Czy ty to ze moj chlopak, ze ten pocalunek co to mialo znaczyc?
- mialo byc w innych okolicznosciach , ale. Susan chociarz znamy sie krotko i poznalas mnie z innej strony chcialbym zebys byla ze mną, to jak Su.. zgadzasz sie? - to bylo nawet jak na niego slodkie
-Tak -w tedy Harry zlapal mnie w biodrach i przyblizyl mnie do siebie i namiętnie pocałował
-Moze odpuscimy sobie tą impreze i uczcimy to razem we dwoje?
- a jak chcesz to uczcic- przygryzlam dolna warge
-Chcesz sie przekonac?- hazz poruszal zabawnie brwiami
-Moze po imrezie napierw poszalejemy a potem sami we dwoje uczcimy nasz związek
-okey brzmi ciekawie
-Ile będzięmy jechac?
-Ok. 1godz
-Ze co slucham? -Godzina to za dlugo ja z nim w jednym samochodzie przez godzine moze sie zle skonczyc-nie uwazasz ze to troche za dluga droga na jedna impreze?
-Ja chcialem zostac, ty sie uparlas
-no dobra jakos wytrzymam
-Swietnie-pocalowal mnie jeszcze raz i wsuedlismy do jego czarnego lamborgini
Przez pierwsze minuty jechalismy w ciszy, a niedlugo potem poczulam jego dlon na moim udzie
-Hazz zabierz reke
-Czemu?
-podniecasz mnie
- No to nie zabiore reki
-Harry no bo wyskocze z samochodu- w tedy uslyszalam dzwiek zamykajacych sie drzwi
-Chcialabys
Dalsza droge pokonalismy w ciszy cieszac sie soba
-kochanie jestesmy- stanelismy przed wielką willą
-Wow
-Musze miec duzy dom co nie
-to twoj?
-tak i tu będzie impreza
-Okey
-A wspominalem ze wyglądasz dzis wyjątkowo seksownie?- po wypowiedzeniu tych slow zarumienilam sie- i slodko sie rumienisz
-Dziękuje
-No dobra choc juz- po przekroczeniu progu domu mozna bylo wyczuc mocny zapac alkocholu perfum, ludzie po kontach wciągali narkotyki, na parkiecie inni ocierali swoimi cialami o osobe z ktora "tanczyli"
-No dobra slonce idziemy tanczyc -pociagna mnie za reke w strone parkietu i sie zaczelo. Ocieralam swoja pupa o jego krocze przez cala piosenke w koncu przestalam-tancz baybe tancz nikt nie widzi spokojnie
*HARRY'S POV*
-Harry! -Uslyszalem swoje imie wypowiedzone przez Louisa
-Lou, czesc stary
-No czesc czesc. A kto to?- wskazal na Su
-To jest Susan Nelson
-Kujonke wyrwales Hazz nie poznaje cie
-Yhym, nie jeatem kujonka po prostu dobrze sie ucze
-yhym tak tak
*pare godzin potem SUSAN POV*
-Harry wracajmy juz nogi mnie bolą-wybelkotalam bylam juz niezle wstawiona
-Co bede z tego mial?
-mrrr.. kocie jak przyjedziemy to sie przekonasz
---------------------------------------------------
Hey to jest juz II rozdzial w kolejnym rozdziale takrze nutka niegrzecznosci ^^
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
niedziela, 29 czerwca 2014
Rozdział 1 "Tak to się zaczęło
Witam. Jestem z pierwszym rozdziałem. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Rozdział pojawił się dziś ponieważ miałam wolną dłuższą chwilke i postanowiłam go napisać.
Jeśli już tu jesteś fajnie byłoby zobaczyć ślad po tobie :)
Rozdział dedykuje tobie Gibi ;*
-----------------------------------------------------------------------
Poniedziałek. Ugh nie znosiłam tego dnia.Dwa dni wolnego a tu nagle BUM znów zapierdalać na uczelnię.Nie nawidze siedzieć za murami tego miejsca, ale cóż trzeba mieć jakieś wykształcenie. 7:00, kurwa na 8:30 zajęcia. Szybko wyjęłam z szafy zestaw poszłam z nim do łazienki wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i ułożyłam w wysokiego koka.Nażuciłam na siebie bieliznę a na nią ubrania. Spojrzałam na zegarek 7:44. Fuck musiałam jeszce zjeść śniadanie a o 8:00 miała być Juli. Zrobiłam jeszcze kawe i nałożyłam buty narzuciłam jeszcze jakiś sweter wypiłam do końca kawe, naczynie wstawiłam do zlewu. Byłam gotowa. Pare chwil później w salonie była już moja przyjaciółka, nawet nie wiem jak ona się tam znalazła. Przywitałam się z nią i razem skierowałyśmy się na uczelnię, zaparkowałam i razem z Jul skierowałyśmy się pod sale. Ja miałam wykłady w innej sali niż ona, ale no cóż trzeba przeżyć. Gdy już prawie wszyscy byli w sali weszła baba która miała prowadzić wykład podeszlam do wolnego miejsca porozgladalam sie chwile, w sali siedzieli nasi kujoni odpowiadaja na wszystkie pytania wykladowcow bylo ich ok. 8, dalej siedzial gang wszyscy sie ich bali dla mnie to byly zwykle cioty. NIC WIĘCEJ. Bylo jeszcze pare lasek i jacys faceci,gdy nasz wykladowca zacza cos gadac i pokazywac nie obchodzilo mnie to zbytnio, przygladalam sie na tego "przywodce" gangu, lokowaty chlopak o zielonych oczach tez zainteresowal sie mna. Byl ubrany w czarne rurki biala koszule i szara bluze. Byl ladny nawet bardzo. Ale nie obchodzil mnie on za bardzo pewnie gdyby juz byl ze mna to tylko zeby mnie wybzykac, z tego co wiem bzyka pierwsza lepsza laske jaką napotka. Przyglądałam się mu jeszcze chwile on mi też potem puścił mi oczko i powiedział coś na ucho swojemu koledze
Kiczowate to puszczanie oczka
*Pare minut potem*
wykłady dobiegły końca wyszli już wszyscy, prawie wszyscy zostałam ja i ten kiczowaty gang. Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i kierowałam się ku wyjścia jednak jego przywódce nie pozwolił mi wyjść, zaczą ciągnąć mnie za ręke znalazłam się z nim sama za budynkiem uczelni, nie ma tam kamer zupełnie nic, nikt to nawet nie przychodzi.
-Hej piękna...- wyszeptał mi do ucha- długo chodzisz do tej dziury?
-Od zawsze- odpowiedziałam mu jego ręce spoczywały na moich biodrach było to dość przyjemne uczucie
-Więc jak się zwiesz-jego dłonie ścisnęły mocniej moją talię
-Susan, Susan Nelson-odezwałam się po chwili milczenia- dla przyjaciół Su lub Nel..
-Nie... przecież Nelson to kujon, tak jak jej brat Ron- szeptał
-Nie jestem kujonem po prostu chce mieć wykształcenie
-Mhm.. te całe kształcenie młodych-mówił- teraz wyglądasz bardziej pociągająco może dasz się gdzieś jutro wyciągnąć?
-Może -Nawet nie zastanawiałam się co mówię potem moge tego załowac
-a tak na marginesie jestem Harry Styles, wpadne po ciebie jutro tylko daj mi swój numer a wieczorem wysli smsem gdzie mieszkasz- podał mi swoją komórke, niepewnie wystukałam swój numer i oddałam mu telefon -do zobaczenia kochanie- Schował go do kieszeni i słodko się uśmiechając odszedł, postałam trochę w miejscu analizując wszystko to co się stało, w końcu ruszyłam do samochodu z daleka widziałam już Amande opierającą się o moje auto.
-Co tak długo?-zapytała
-Harry Styles ten z tego gangu zaprosił mnie na randke - otworzyła buzie w wielkie"O"
*w domu*
-No to opowiadaj
Czyli przesłuchanie czas zacząć...
Hej hej hej to I rozdział podoba się?
Czytasz=Komentujesz
Rozdział pojawił się dziś ponieważ miałam wolną dłuższą chwilke i postanowiłam go napisać.
Jeśli już tu jesteś fajnie byłoby zobaczyć ślad po tobie :)
Rozdział dedykuje tobie Gibi ;*
-----------------------------------------------------------------------
Poniedziałek. Ugh nie znosiłam tego dnia.Dwa dni wolnego a tu nagle BUM znów zapierdalać na uczelnię.Nie nawidze siedzieć za murami tego miejsca, ale cóż trzeba mieć jakieś wykształcenie. 7:00, kurwa na 8:30 zajęcia. Szybko wyjęłam z szafy zestaw poszłam z nim do łazienki wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i ułożyłam w wysokiego koka.Nażuciłam na siebie bieliznę a na nią ubrania. Spojrzałam na zegarek 7:44. Fuck musiałam jeszce zjeść śniadanie a o 8:00 miała być Juli. Zrobiłam jeszcze kawe i nałożyłam buty narzuciłam jeszcze jakiś sweter wypiłam do końca kawe, naczynie wstawiłam do zlewu. Byłam gotowa. Pare chwil później w salonie była już moja przyjaciółka, nawet nie wiem jak ona się tam znalazła. Przywitałam się z nią i razem skierowałyśmy się na uczelnię, zaparkowałam i razem z Jul skierowałyśmy się pod sale. Ja miałam wykłady w innej sali niż ona, ale no cóż trzeba przeżyć. Gdy już prawie wszyscy byli w sali weszła baba która miała prowadzić wykład podeszlam do wolnego miejsca porozgladalam sie chwile, w sali siedzieli nasi kujoni odpowiadaja na wszystkie pytania wykladowcow bylo ich ok. 8, dalej siedzial gang wszyscy sie ich bali dla mnie to byly zwykle cioty. NIC WIĘCEJ. Bylo jeszcze pare lasek i jacys faceci,gdy nasz wykladowca zacza cos gadac i pokazywac nie obchodzilo mnie to zbytnio, przygladalam sie na tego "przywodce" gangu, lokowaty chlopak o zielonych oczach tez zainteresowal sie mna. Byl ubrany w czarne rurki biala koszule i szara bluze. Byl ladny nawet bardzo. Ale nie obchodzil mnie on za bardzo pewnie gdyby juz byl ze mna to tylko zeby mnie wybzykac, z tego co wiem bzyka pierwsza lepsza laske jaką napotka. Przyglądałam się mu jeszcze chwile on mi też potem puścił mi oczko i powiedział coś na ucho swojemu koledze
Kiczowate to puszczanie oczka
*Pare minut potem*
wykłady dobiegły końca wyszli już wszyscy, prawie wszyscy zostałam ja i ten kiczowaty gang. Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i kierowałam się ku wyjścia jednak jego przywódce nie pozwolił mi wyjść, zaczą ciągnąć mnie za ręke znalazłam się z nim sama za budynkiem uczelni, nie ma tam kamer zupełnie nic, nikt to nawet nie przychodzi.
-Hej piękna...- wyszeptał mi do ucha- długo chodzisz do tej dziury?
-Od zawsze- odpowiedziałam mu jego ręce spoczywały na moich biodrach było to dość przyjemne uczucie
-Więc jak się zwiesz-jego dłonie ścisnęły mocniej moją talię
-Susan, Susan Nelson-odezwałam się po chwili milczenia- dla przyjaciół Su lub Nel..
-Nie... przecież Nelson to kujon, tak jak jej brat Ron- szeptał
-Nie jestem kujonem po prostu chce mieć wykształcenie
-Mhm.. te całe kształcenie młodych-mówił- teraz wyglądasz bardziej pociągająco może dasz się gdzieś jutro wyciągnąć?
-Może -Nawet nie zastanawiałam się co mówię potem moge tego załowac
-a tak na marginesie jestem Harry Styles, wpadne po ciebie jutro tylko daj mi swój numer a wieczorem wysli smsem gdzie mieszkasz- podał mi swoją komórke, niepewnie wystukałam swój numer i oddałam mu telefon -do zobaczenia kochanie- Schował go do kieszeni i słodko się uśmiechając odszedł, postałam trochę w miejscu analizując wszystko to co się stało, w końcu ruszyłam do samochodu z daleka widziałam już Amande opierającą się o moje auto.
-Co tak długo?-zapytała
-Harry Styles ten z tego gangu zaprosił mnie na randke - otworzyła buzie w wielkie"O"
*w domu*
-No to opowiadaj
Czyli przesłuchanie czas zacząć...
Hej hej hej to I rozdział podoba się?
Czytasz=Komentujesz
niedziela, 9 marca 2014
Bohaterowie
Susane Nelson
Główna bohaterka tego opowiadania. Ma 19 lat mieszka z przyjaciółką w Londynie obecnie jest na studiach.
Julie Black
Najlepsza przyjaciółka Susane. Ma 19 lat i jest z Su na tym samym roku studiów. Mieszka z Nią w małym domku w Londynie blisko uniwersytetu.
(Zespół One Direction nie istnieje)
Zayn Malik. Ma 20 lat. Mieszka z Harry'm. Jest rok wyżej od Hazzy, chodzi do tej samej szkoły co Harold.
Liam Payne. Ma 20 lat. Mieszka z Harry'm. Jest na tym samym roku co Niall i Zayn.
Louis Tomlinson. Ma 22 lata. Mieszka z Haroldem, Jest na tym samym roku co
Zaza, Liam i Niall ponieważ nie zdawał do dalszych klas.
Jeśli będą pojawiać się w imaginie inni bohaterowie pojawią się też tu.
Victoria Mcgraff (ariana grande). Ma 20 lat. Mieszka ze swoją elitą W Londynie niedaleko domku Niedaleko Susan i Julie. Dostaje wszystko co chce. Chodzi na te same studia co Su.
Ron Nelson (Daniel radcliffe). Ma 23 lata jest na ostatnim roku studiów. Mieszka dom dalej od swojej siostry. Jest kujonem a zarazem najprzystojniejszym chłopakiem w szkole.
Główna bohaterka tego opowiadania. Ma 19 lat mieszka z przyjaciółką w Londynie obecnie jest na studiach.
Najlepsza przyjaciółka Susane. Ma 19 lat i jest z Su na tym samym roku studiów. Mieszka z Nią w małym domku w Londynie blisko uniwersytetu.
Harry Styles. Ma 19 lat. Mieszka ze swoimi przyjaciółmi w Londynie. Chodzi do tej samej uczelni co Su i Julie.


Louis Tomlinson. Ma 22 lata. Mieszka z Haroldem, Jest na tym samym roku co
Zaza, Liam i Niall ponieważ nie zdawał do dalszych klas.
Jeśli będą pojawiać się w imaginie inni bohaterowie pojawią się też tu.
Victoria Mcgraff (ariana grande). Ma 20 lat. Mieszka ze swoją elitą W Londynie niedaleko domku Niedaleko Susan i Julie. Dostaje wszystko co chce. Chodzi na te same studia co Su.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






